fudi





Księga Gości
+ just look
+ kill me


A zegar bije.


Archiwum
2007
styczeń
2006
grudzień
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień








Inne
Pobaw się w VooDooo

Oceny
Masakryczne oceny

Strony
Lovecraft
Obrazy i nie tylko H.R.Giger
Dragi opis działania
Biblia
Capoeira
Masakra
SMAK KRWI Niestety Zamknięta
Poprostu Fajne

Znajomi
Goferex
Eks-Kleryk
Opowieści dziwnej treści
Crashes-of-life
Hito
Vanill

To co spowodowało rozjeb w mojej głowie
Apocalyptica
Behemoth
Haggard
KAT
Creadle Of Filth
Vader



"Jeśli życie jest czymś dobrym, dlaczego się je nam odbiera?
A jeśli życie jest czymś złym, dlaczego się je nam daje?"
Artur Schopenhauer



"Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są.
Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy."
-Anais Nin



Nigdy więcej nie dotknę twych włosów.- Ich zapach.
Nigdy więcej nie poczuje twych ust.- ich smak.
Nigdy więcej nie dotknę twojej skóry.- Jej dotyk.
Nigdy więcej nie obejmę cię. – Twoje ciepło.
Nigdy więcej nie zapłacze przez ciebie. -Łzy lecą nadal.
Teraz jestem żywy bez życia.




"Jeżeli cię ktoś błotem obrzuca, uważaj abyś mu nie oddał
tym samym, bo musiałbyś się uniżyć i ubrudzić powtórnie."




Nie bierz życia na serio i tak nie wyjdziesz z niego żywy.



"Ale byłem próżny...
...posiadałem marzenia...
...rozlałem me marzenia pod twymi stopami...
Traktuj łagodnie.
Gdyż potraktujesz me marzenia."




"Aby poznać samego siebie, trzeba się wystawiać na próby.
Tylko tak każdy może przekonać się , na co go stać."



"Chaos zawsze pokonuje porządek, gdyż jest lepiej zorganizowany."
-Terry Pratchett



"A śmierć przyszła nocą Tak długo na nią czekała. Pragnęła jej dotyku By zabrał ją ze sobą I poniósł w przestworza błękitu Oddalił smutki, cierpienia Pozwolił zapomnieć o bólu O każdej chwili zwątpienia I o nadziei, która sprawiła, że zapomniała o tym kim była."





2007-01-04 12:27:01 >> .

Wysyłacie grzesznych do piekła,
Karzecie ich...
Wyrzucacie, oni są przerażeni,
Mimo ich zbrodniczej osobowości.
Idą razem przez równiny piekieł i
Jego krwawych oceanów.
Będziecie tam zsyłać wszystko,
Co wam się kojarzy ze Złem...
Będziecie wyklinać piekielne wrota -
Zniszczycie je pewnego dnia,
Bo stwierdzicie, że są niegodne.
Znajdziecie wiele wypalonych i wyciętych
Znaków, słów...
Przejdziecie koło nich wyklinając i
Obrażając je,
Lecz nie wiecie jednego...
Całe wasze piekło jest w
Moim umyśle...
A waszym Lucyferem
Jest Moja dusza.
skomentuj (3)




2006-12-13 23:06:09 >> .

Witaj Mi, grozo, witaj, świecie piekieł;
Przyjmij nowego Pana, gdyż przybywa,
Przynosząc umysł, którego nie zmienią
Czas ni siedziba. Umysl jest dla siebie
Siedzibą, może sam w sobie przemienić
Piekło w Niebiosa, a Niebiosa w Piekło.
Mniejsza gdzie będę, skoro będę sobą.
skomentuj (0)




2006-04-04 16:42:54 >> .

Dosyć dawno nie pisałem musiałem wiele przemyśleć, ale głównym powodem jest to, że po prostu nie miałem, po co pisać i nie chodzi mi o to, że ta strona została zapomniana w natłoku podobnych nie istniejących. Właśnie chodzi o to, że nie istniejecie i tak naprawdę nic nie istnieje, Warszawa, Poznań czy inne miasto, państwo, kraj osoba czy miejsce. Tak naprawdę już dawno umarłem. Może istnieje tylko w pamięci, jakiej osoby, którą kiedyś mnie znała. Wszystko, co teraz widzę jest tworzone w umyśle tej istoty na moja potrzebę, mój pokuj, kawałek ulicy i budynków, które mogę dostrzec przez okno. Choć i tego nie jestem pewien nie jestem pewien czy one nadal istnieją, gdy spuszczam roletę czy gdy zamykam oczy cały świat nie jest minimalizowany do tych przedmiotów, które czuje. Wiem, że jeżeli pójdę to przede mną będą tworzone nowe ulice okolice domy i wtedy przestaje istnieć mój dom mój pokój kawałek ulicy widziany z mojego okna ze przestaje istnieć moje miasto a jest przede mną tworzone nowe. Nie wiem czy istnieje tylko to, co widzę a o co znajduje się za mną i jest poza granica mojego wzroku już nie. Czy dopiero, gdy się odwrócę ta rzeczywistość jest znowu tworzona a tamta, która kiedyś była przede mną gdzieś ginie. Wiec po prostu ty nie istniejesz będziesz mi mówić, że coś istnieje, ale jak mogę dawać wiarę czemuś, co nie istnieje być może stąd bierze się ta cała moja obojętność na otaczający mnie sztuczny świat. Nie pamiętam nawet, co się działo dokładnie wczoraj, bo tym razem może to być wytwór mojej wyobraźni, że było jakieś wczoraj albo 10 minut temu, co z tego, że mam dowody w postaci przedmiotów na przykład poprzednie notki a jeśli zostały one stworzone teraz skoro wszystko jest wytworem jakiegoś perwersyjnego szaleńca. Nie pamiętam czasów, kiedy wierzyłem, że inni ludzie i co za tym idzie inne rzeczy były prawdziwe! Wierze, że ja istnieje w tym świecie, ale to wcale mnie nie przekonuje, że jestem prawdziwy.Nie mam poczucia sprawiania bólu ani odbierania go.
skomentuj (5)




2006-02-17 18:00:38 >> .

Ostatnio chodziłem po otaczających moją okolice bezkresnych polach, lasach i ruinach starych domostw gdzie już od lat nie zawitał żaden człowiek a w powietrzu wyczuwalna jest atmosfera czegoś nie materialnego okrytego pradawną tajemnicą, których lepiej dla naszego zdrowia psychicznego nie poznawać czasami lepiej jest nie wiedzieć i żyć w słodkiej niewiedzy. Idąc tak po polach podziwiając blado trupią tarcze księżyca w pełni. Zastygłem w pełnym niepokoju bezruchu, napinając swe mięśnie do granic wytrzymałości spodziewając się czegoś strasznego, jakiegoś niewysłowionego koszmaru, który, co prawda nierychliwy, zjawił się gdzieś na granicy widzialności miedzy tym, co mogłem dostrzec a ściana ciemności. Słuch niesamowicie mi się wyczulił, osiągając prawie prymitywny poziom odbioru, będący niemal nie do zniesienia słyszałem słabe odgłosy czarnego miasta, ale żadne dźwięki nie dobiegały z mojego otoczenia. Zacząłem rozglądać się uważnie odnosząc wrażenie, że jest to ta sama istota, która widziałem owej upiornej nocy, gdy zbudziłem się dręczony koszmarami. Czułem, że z kolei to coś zaczęło obserwować mnie chciwie niewidzialnymi, lecz wyczuwalnymi oczyma. Nie pamiętam jak ani kiedy wróciłem do domu. Wiem tylko, że zatrzymałem tani zegar stojący na biurku, którego tykanie przywodziło mi na myśl huk dział pułku artylerii. Mrok zawsze zdawały mi się przepełniać niewyjaśnione dźwięki, a jednak dygotałem ze strachu, póki odgłosy nie ucichły, a wówczas odebrałem inne, nieco słabsze odgłosy, znowu były to zaklęcia szeptane przez noc tak piękne a jednocześnie tak upiorne. Diabelskie pandemonium.


skomentuj (3)




2006-02-04 10:58:38 >> .

Były dwie siostry: Noc i śmierć.
Śmierć większa a Noc mniejsza.
Noc była piękna jak sen... a Śmierć.
Śmierć była jeszcze piękniejsz.
skomentuj (3)




2006-01-26 13:46:39 >> .

Sen z jednej strony błogosławieństwo z drugiej zaś przekleństwo. Bo gdy zasypiam w głębi mrocznych posępnych korytarzy upiornych fantazji krąży czarna bezkształtna Nemezis, która przywiedzie mnie ku samozagładzie. Już chyba wolałem ten nie ustający biały szum w mojej głowie, gdy nie mogłem sypiać. Teraz też nie mogę, ale senność jest tak przytłaczająca... nieodparta... a sny tak upiorne... Boję się zapaść w sen gdyż kiedyś wyrwały mnie z objęć karmiącego mój umysł koszmarami Morfeusza przeraźliwe, przeszywające noc krzyki, jakich nigdy dotąd nie słyszałem ani nawet nie byłem w stanie sobie wyobrazić.
Tamtej nocy coś leżało pomiędzy oknem a mną i dreszcz mnie przechodził za każdym razem, gdy instynkt nakazywał, bym próbował to jakoś określić. Gdyby przynajmniej zawarczało, zawyło lub zaśmiało się zawodzącym, piskliwym chichotem, to przynajmniej do pewnego stopnia złagodziłoby przepastną potworność owego zdarzenia.
Lecz to było ciche, tak ciche... Poczym znikło.
Sen. Czasami w wirze koszmaru, gdy niewidzialne potęgi unoszą mnie w swych objęciach ponad dachami osobliwych, umarłych miast ku wyszczerzonej szczelinie nicości, odczuwam ulgę, a nawet rozkosz, mogąc wrzasnąć wniebogłosy i dać się ponieść upiornemu wirowi sennego przeznaczenia na samo dno nieznanej i niezgłębionej czeluści, gdzie ma on swój kres.


skomentuj (0)




2006-01-16 17:27:48 >> .

Zabij!
Krwią wargi uszlachetnij.
Niech Twój odech świadczy o twej zbrodni!
Zabij!
Ciało niech stygnie.
Duch niech uleci w Przestrzeń.
Zabij!
Poczujesz że żyjesz!

skomentuj (1)




2006-01-13 15:21:03 >> .

"W przypadku osobowości preschizoidalnej mówi się zazwyczaj o "skłonnościach schizoidalnych"; ktoś taki w wieku dojrzewania ma nadzieję, że nigdy nie będzie musiał próbować umówić się z tą ślicznotką (lub tym przystojniakiem) z drugiego rzędu. Na przykładzie mojego własnego doświadczenia ze "skłonnościami schizoidalnymi", człowiek gapi się na nią przez jakiś rok, rozważając w myśli wszystkie możliwe rozwiązania. Pomyślne idą pod rubrykę "sny na jawie", niepomyślne pod "fobie". [...] Jeżeli fobie przeważają (załóżmy, że ją poproszę, a ona powie "z tobą?" itd.), to dzieciak o skłonnościach schizoidalnych wyskakuje z klasy z agorafobią, która stopniowo rozrasta się w prawdziwie schizofreniczny lęk przed wszelkim kontaktem z ludźmi, albo wycofuje się w fantazję, staje się, można powiedzieć, swoim własnym Merrittem, albo - jak gorzej pójdzie - swoim własnym Lovecraftem."
- Philip K. Dick - "Schizophrenia and the Book of Changes"
skomentuj (1)




2006-01-12 17:25:16 >> .

Może faktycznie byłem ślepy nie widziałem pewnych rzeczy albo nie chciałem ich dojrzeć. Cóż przynajmniej wiem, że próba lub chęć kochania i bycia kochanym z mojej strony była, co najmniej śmieszna, jeżeli nie żałosna. Teraz już mi przechodzi ta chwilowa słabość, powoli, ale systematycznie znowu zaczynam zatracać zdrowy rozsądek zresztą jest on teraz tak nie wyraźny i słaby jak krzyk dziecka uwięzionego od kilku dni w piwnicy jakiegoś psychopaty i w tym krzyku słychać świadomość, że już nie długo zamilknie na zawsze. Ostatnio długo nie pisałem musiałem sobie przemyśleć kilka spraw. Poza tym byłem wypruty z weny twórczej chyba ten sam psychopata dorwał ją w jakimś ciemnym zaułku i wypatroszył ją z flaków tak samo jak się patroszy ryby ( swoją drogą przez ostatni tydzień tak się właśnie czułe) tylko, że ta była większą sztuką pewnie wytarł nuż z jej ciepłej posoki i odszedł w swoją stronę. Ale moja wena powoli wraca już nie długo powróci z jeszcze większą siłą, bo to, co nas nie zabije to nas wzmocni. A ty wrócisz do czasów, kiedy byłeś dzieckiem leżącym w łóżku, czuwającym przekonanym, że coś czai się w szafie bądź tylko czaka, żeby zacząć drapać w szybę... a kiedy to już się stanie, coś cokolwiek, wykraczającego poza możliwość racjonalnego wyjaśnienia. Zaczniesz szaleć. Twoje ciało ogarną nerwowe dreszcze i nie będziesz wstanie tego opanować dopóki nie popadniesz w obłęd lub nie przekroczysz granicy, poza która nie będziesz wstanie normalnie funkcjonować.
skomentuj (0)




2006-01-02 11:42:31 >> .

Nigdy więcej nie dotknę twych włosów.- Ich zapach.
Nigdy więcej nie poczuje twych ust.- ich smak.
Nigdy więcej nie dotknę twojej skóry.- Jej dotyk.
Nigdy więcej nie obejmę cię. – Twoje ciepło.
Nigdy więcej nie zapłacze przez ciebie. -Łzy lecą nadal.
Teraz jestem żywy bez życia.


skomentuj (8)